Opowiadanie Cz.3 ZAYN
-Potraktuje..-Ledwo
przełknęłam ślinę, bałam się nie wiedziałam o co zapyta.
-Czy
byś się zgodziła.....-Zawahał się przez chwilę.-..zostać moją
dziewczyną?-Dokończył za chwilę, a moja mina była nie do opisania. Byłam
zszokowana, przez chwilę się nie ruszałam i nie mówiłam.
-Yyy...-Wyjąkałam
bo nie byłam w stanie nic z siebie wydusić.
-Wiedziałem,
że się nie zgodzisz..-Jego kąciki ust powędrowały w dół.
-Zayn
ja nie odmówiłam...-Zaczęłam i spojrzałam w jego oczy.-Ja nie odmówiłam.. po
prostu byłam zaskoczona.-Uśmiechnęłam się szeroko a po chwili na jego twarzy
również zawitał uśmiech.
-To
jak zgodzisz się? –Zbliżył się do mnie i nachylił.
-Jakbym
mogła się nie zgodzić?- Na te słowa nachylił się jeszcze bardziej i sprzedał
buziaka w usta.
To
było cudowna nawet jeśli trwała ułamek sekundy. Wziął moją rękę.
-Wracamy?,
pewnie się martwią..-Powiedział cicho.
-Ok.
Tylko wejdę jeszcze do sklepu po coś na obiad.-Uśmiechnęłam się, on ujął moją
dłoń i powędrowaliśmy do sklepu, wszyscy bez wyjątku się na nas patrzyli,ale
widać było, że Zaynowi to nie przeszkadza więc ja też nie zwracałam na to
szczególnej uwagi. Wkroczyłam do sklepu kupiłam produkty i wyszłam.
-Jestem,
możemy już iść.-Chwycił ponownie moją dłoń. Za 10 minut byliśmy na miejscu.
Weszliśmy do domu chłopaków. A już od progu słychać było Louisa.
-Popatrzcie
nasze gołąbeczki wróciły.- Na co tylko zachichotałam.
-Tak
gołąbki coś w tym śmiesznego?—Zapytałam a po chwili zaczęłam się śmiać na co
Zayn też zareagował śmiechem.
Weszłam
do salonu i zobaczyłam Liama i Nialla, brakowało tylko Harrego.
-Gdzie
Harry?
-Poszedł
do sklepu po coś na obiad, a czemu pytasz?- Odpowiedział Lou.
-A
myślałam, że ja wam coś ugotuje..- Zrobiłam słodką minkę.
-No..no
dobrze! Ale więcej tak nie rób!- Odpowiedział trochę donośniej.
-Dziękuje-
Przytuliłam go i nagle do kuchni wszedł nie spostrzeżony Zayn.
-Mam
być zazdrosny?- Zadał pytanie a ja się zaczęłam śmiać.
-Nie
nie masz o co.. naprawdę.-Powiedziałam a on objął moją talię, przybliżył się do
mnie i zapytał cicho.
-Mogę
cię pocałować?.-Skinęłam tylko twierdząco głową a on złączył nasze usta w
długim namiętnym pocałunku.
-Idź
do chłopaków ja zrobię obiad i zaraz przyjdę-Odparłam
-Muszę?
-No
idź proszę ja dam sobie radę-Uśmiechnęłam się na co on ucałował moje czoło i
wyszedł. Wzięłam się do pracy. Po odstawieniu potrawy do piekarnika udałam się
do pokoju gdzie przebywali chłopcy.
-Za
ile obiad?-Zapytał Niall.
-Za
około 20 minut, a co już jesteś głody?-Zaśmiała się a on tylko pokiwał
twierdząco głową.
No
tak cały Horan, czego ja się mogłam po nim spodziewać odpowiedzi nie? Usiadłam
na kolanach Malika i patrzyłam na niego, nie mogłam oderwać od niego wzroku.
-Coś
się stało?-Zapytał zatroskany
-Nie
a miało się coś stać?-Podarowałam mu buziaka, gdy nagle poczułam wibracje, był
to mój telefon. Napisała ciocia.
~Hej
skarbie widzę, że zdjęcia się udały. :)
~Takk
skąd wiesz? ;)
~Weszłam
do twojego pokoju, żeby zanieść ci niespodziankę a na komputerze były otworzone
zdjęcia chyba się nie gniewasz?
~Niespodziankę
mówisz? Nie, nie gniewam się.
~Zabawni
to oni są, tak samo jak przystojni.
~Tak
masz rację przystojni to są ;)
~Któryś
ci się podoba?
~Ciociu!
Powiem ci wszystko jak wrócę do domu dobrze?
~No
dobrze tylko wróć o 21 dobrze?
~Dobrze
papa ;*
Odpisałam
na ostatnią wiadomość i położyłam telefon na stole dalej siedząc na kolanach
Zayna.
-Moja
ciocia widziała zdjęcia i uważa, że jesteście bardzo przystojni.-Zaśmiałam się
-Właśnie
miałem wstawić twoje zdjęcie na TT-Uśmiechnął się Zayn.
-Nie
proszę, nie.-Ze śmiechem odpowiedział. On wziął mój aparat do ręki, wyjął kartę
pamięci, włożył do swojego telefonu i wstawił zdjęcie na TT. Myślałam, że tego
nie zrobi ale się myliłam.
-Zrobione-
Uśmiechnął się szeroko na co ja zrobiłam minę typu „Czemu??!!!”
-To
dziś pomaga mi pan Horan.-Wzięłam Nialla do kuchni przyszykowaliśmy razem
talerze i wyłożyliśmy porcje zapiekanki, co chwilę się śmiejąc bo Niall coś
ciągle zjadał.
-Niall
przestań-Powiedziałam bo ze śmiechu bolał mnie już brzuch
-No
dobrze.-Odpowiedział pobłażliwie nastała chwila powagi, ale nie na długo bo
Horan zaczął mnie łaskotać. Zwijając się ze śmiechu mówiłam tylko.
-Niall...aaaaa...!
przestań, przestań dam ci żelki ale przestań!- Momentalnie przestał.
-Żelki
powiadasz?-Poruszył śmiesznie brwiami a ja znowu zaczęłam się śmiać.
-Tak
żelki tylko więcej mi tak nie rób.
-2
paczki i zgoda.- Uśmiechnął się do mnie.
-Dobrze-Zaśmiałam
się.
Zanieśliśmy
talerze do salonu i podaliśmy jedzenie.
-Co
tam było tak wesoło?-Zapytał Harry
-Niall
jak to zawsze coś odwalił co chwila coś zjadał udając, że musi spróbować czy
jest dobrze przyprawione, a potem zaczął mnie łaskotać ale udało mi się
przekupić go żelkami.-Zachichotałam.-Smacznego.-Odezwałam się i zaczęliśmy
spożywać obiad.
***3
godziny później ***
-Jest
18:40 oglądamy jakiś film?-Zapytał Harry
-Z
chęcią a wy?-Odezwałam się
-Jasne
tylko jaki?-Odpowiedział Niall
-Może
jakiś horror?-Zasugerował Lou
-Ok-Odpowiedzieli
wszyscy.
Oglądaliśmy
film, był naprawdę straszny. Lubiłam horrory i nie bałam się ich ale ten był
wyjątkiem. W pewnym momencie podskoczyłam ze strachu i wtuliłam się mocno w
Zayna. Widział, że się boje, przytulił mnie do siebie najmocniej jak mógł i
wyszeptał.
-Nie
bój się jestem tu..-wtuliłam się w niego i oglądałam dalej.
***Po
filmie***
-Chłopaki
która godzina?-Zapytałam bo za oknem było już całkiem ciemno.
-Za
10 minut będzie 21.-Odpowiedział na moją prośbę.
-Już?
Dobra ja muszę iść.-Odpowiedziałam niechętnie.
-Szkoda.-Odpowiedział
Zayn.
Podeszłam
do niego a on przybliżył się do mnie i sprzedałam mu soczystego całusa.
-Do
jutra-Odpowiedział
-Zayn
jutro mamy wywiad o 12.-Dopowiedział Liam.
-Ale
wrócimy o 14 więc dasz się wyciągnąć na spacer?-Spytał łapiąc mnie w tali.
-Z
tobą zawsze-Pocałował mnie, pożegnałam się z resztą i wyszłam. Wkroczyłam do
domu.
____________________________________________________________________
Dzisiaj trochę mniej ;) nie mam weny :P
Zmieniłam trochę rozłożenie usunęłam rozdziały za to części zostały. Mam nadzieje, że się podoba. ;*
~Żelka*___*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz