piątek, 12 kwietnia 2013



Opowiadanie Cz.3 ZAYN

-Potraktuje..-Ledwo przełknęłam ślinę, bałam się nie wiedziałam o co zapyta.
-Czy byś się zgodziła.....-Zawahał się przez chwilę.-..zostać moją dziewczyną?-Dokończył za chwilę, a moja mina była nie do opisania. Byłam zszokowana, przez chwilę się nie ruszałam i nie mówiłam.
-Yyy...-Wyjąkałam bo nie byłam w stanie nic z siebie wydusić.
-Wiedziałem, że się nie zgodzisz..-Jego kąciki ust powędrowały w dół.
-Zayn ja nie odmówiłam...-Zaczęłam i spojrzałam w jego oczy.-Ja nie odmówiłam.. po prostu byłam zaskoczona.-Uśmiechnęłam się szeroko a po chwili na jego twarzy również zawitał uśmiech.
-To jak zgodzisz się? –Zbliżył się do mnie i nachylił.
-Jakbym mogła się nie zgodzić?- Na te słowa nachylił się jeszcze bardziej i sprzedał buziaka w usta.
To było cudowna nawet jeśli trwała ułamek sekundy. Wziął moją rękę.
-Wracamy?, pewnie się martwią..-Powiedział cicho.
-Ok. Tylko wejdę jeszcze do sklepu po coś na obiad.-Uśmiechnęłam się, on ujął moją dłoń i powędrowaliśmy do sklepu, wszyscy bez wyjątku się na nas patrzyli,ale widać było, że Zaynowi to nie przeszkadza więc ja też nie zwracałam na to szczególnej uwagi. Wkroczyłam do sklepu kupiłam produkty i wyszłam.
-Jestem, możemy już iść.-Chwycił ponownie moją dłoń. Za 10 minut byliśmy na miejscu. Weszliśmy do domu chłopaków. A już od progu słychać było Louisa.
-Popatrzcie nasze gołąbeczki wróciły.- Na co tylko zachichotałam.
-Tak gołąbki coś w tym śmiesznego?—Zapytałam a po chwili zaczęłam się śmiać na co Zayn też zareagował śmiechem.
Weszłam do salonu i zobaczyłam Liama i Nialla, brakowało tylko Harrego.
-Gdzie Harry?
-Poszedł do sklepu po coś na obiad, a czemu pytasz?- Odpowiedział Lou.
-A myślałam, że ja wam coś ugotuje..- Zrobiłam słodką minkę.
-No..no dobrze! Ale więcej tak nie rób!- Odpowiedział trochę donośniej.
-Dziękuje- Przytuliłam go i nagle do kuchni wszedł nie spostrzeżony Zayn.
-Mam być zazdrosny?- Zadał pytanie a ja się zaczęłam śmiać.
-Nie nie masz o co.. naprawdę.-Powiedziałam a on objął moją talię, przybliżył się do mnie i zapytał cicho.
-Mogę cię pocałować?.-Skinęłam tylko twierdząco głową a on złączył nasze usta w długim namiętnym pocałunku.
-Idź do chłopaków ja zrobię obiad i zaraz przyjdę-Odparłam
-Muszę?
-No idź proszę ja dam sobie radę-Uśmiechnęłam się na co on ucałował moje czoło i wyszedł. Wzięłam się do pracy. Po odstawieniu potrawy do piekarnika udałam się do pokoju gdzie przebywali chłopcy.
-Za ile obiad?-Zapytał Niall.
-Za około 20 minut, a co już jesteś głody?-Zaśmiała się a on tylko pokiwał twierdząco głową.
No tak cały Horan, czego ja się mogłam po nim spodziewać odpowiedzi nie? Usiadłam na kolanach Malika i patrzyłam na niego, nie mogłam oderwać od niego wzroku.
-Coś się stało?-Zapytał zatroskany
-Nie a miało się coś stać?-Podarowałam mu buziaka, gdy nagle poczułam wibracje, był to mój telefon. Napisała ciocia.
~Hej skarbie widzę, że zdjęcia się udały. :)
~Takk skąd wiesz? ;)
~Weszłam do twojego pokoju, żeby zanieść ci niespodziankę a na komputerze były otworzone zdjęcia chyba się nie gniewasz?
~Niespodziankę mówisz? Nie, nie gniewam  się.
~Zabawni to oni są, tak samo jak przystojni.
~Tak masz rację przystojni to są ;)
~Któryś ci się podoba?
~Ciociu! Powiem ci wszystko jak wrócę do domu dobrze?
~No dobrze tylko wróć o 21 dobrze?
~Dobrze papa ;*
Odpisałam na ostatnią wiadomość i położyłam telefon na stole dalej siedząc na kolanach Zayna.
-Moja ciocia widziała zdjęcia i uważa, że jesteście bardzo przystojni.-Zaśmiałam się
-Właśnie miałem wstawić twoje zdjęcie na TT-Uśmiechnął się Zayn.
-Nie proszę, nie.-Ze śmiechem odpowiedział. On wziął mój aparat do ręki, wyjął kartę pamięci, włożył do swojego telefonu i wstawił zdjęcie na TT. Myślałam, że tego nie zrobi ale się myliłam.
-Zrobione- Uśmiechnął się szeroko na co ja zrobiłam minę typu „Czemu??!!!”
-To dziś pomaga mi pan Horan.-Wzięłam Nialla do kuchni przyszykowaliśmy razem talerze i wyłożyliśmy porcje zapiekanki, co chwilę się śmiejąc bo Niall coś ciągle zjadał.
-Niall przestań-Powiedziałam bo ze śmiechu bolał mnie już brzuch
-No dobrze.-Odpowiedział pobłażliwie nastała chwila powagi, ale nie na długo bo Horan zaczął mnie łaskotać. Zwijając się ze śmiechu mówiłam tylko.
-Niall...aaaaa...! przestań, przestań dam ci żelki ale przestań!- Momentalnie przestał.
-Żelki powiadasz?-Poruszył śmiesznie brwiami a ja znowu zaczęłam się śmiać.
-Tak żelki tylko więcej mi tak nie rób.
-2 paczki i zgoda.- Uśmiechnął się do mnie.
-Dobrze-Zaśmiałam się.
Zanieśliśmy talerze do salonu i podaliśmy jedzenie.
-Co tam było tak wesoło?-Zapytał Harry
-Niall jak to zawsze coś odwalił co chwila coś zjadał udając, że musi spróbować czy jest dobrze przyprawione, a potem zaczął mnie łaskotać ale udało mi się przekupić go żelkami.-Zachichotałam.-Smacznego.-Odezwałam się i zaczęliśmy spożywać obiad.
***3 godziny później ***
-Jest 18:40 oglądamy jakiś film?-Zapytał Harry
-Z chęcią a wy?-Odezwałam się
-Jasne tylko jaki?-Odpowiedział Niall
-Może jakiś horror?-Zasugerował Lou
-Ok-Odpowiedzieli wszyscy.
Oglądaliśmy film, był naprawdę straszny. Lubiłam horrory i nie bałam się ich ale ten był wyjątkiem. W pewnym momencie podskoczyłam ze strachu i wtuliłam się mocno w Zayna. Widział, że się boje, przytulił mnie do siebie najmocniej jak mógł i wyszeptał.
-Nie bój się jestem tu..-wtuliłam się w niego i oglądałam dalej.
***Po filmie***
-Chłopaki która godzina?-Zapytałam bo za oknem było już całkiem ciemno.
-Za 10 minut będzie 21.-Odpowiedział na moją prośbę.
-Już? Dobra ja muszę iść.-Odpowiedziałam niechętnie.
-Szkoda.-Odpowiedział Zayn.
Podeszłam do niego a on przybliżył się do mnie i sprzedałam mu soczystego całusa.
-Do jutra-Odpowiedział
-Zayn jutro mamy wywiad o 12.-Dopowiedział Liam.
-Ale wrócimy o 14 więc dasz się wyciągnąć na spacer?-Spytał łapiąc mnie w tali.
-Z tobą zawsze-Pocałował mnie, pożegnałam się z resztą i wyszłam. Wkroczyłam do domu.
____________________________________________________________________

Dzisiaj trochę mniej ;) nie mam weny :P
Zmieniłam trochę rozłożenie usunęłam rozdziały za to części zostały. Mam nadzieje, że się podoba. ;*

~Żelka*___*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz