środa, 10 kwietnia 2013

OPOWIADANIE 1D ZAYN
 CZĘŚC 1



Tak na wstępie ;)
Bohaterka opowiadania ma na imię Zuzia, ma 19 lat. Mieszka ze swoja ciocią ponieważ jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym kiedy ta miała 9 lat. Zuzia miała długie blond włosy i wiele talentów. Była fotografką z zawodu ale również pięknie rysowała jak i śpiewała ale to tylko niektóre z jej zainteresowań.

ROZDZIAŁ 1  #1
Dzisiaj jest mój ostatni poranek w Polsce. Wyprowadzam się do Londynu, ponieważ moja ciocia znalazła tam dobrze płatną pracę. Będzie mi ciężko zostawić tu to wszystko, te wspomnienia, miejsca , przyjaciół których nie miałam za wielu, którzy zawsze byli przy mnie. Zaniosłam ostatnią walizkę do samochodu i powędrowałam do kuchni gdzie czekała już na mnie sterta naleśników z czekoladą.
-Witam mojego śpioszka-odezwała się najukochańsza w świecie osoba wraz uśmiechając się do mnie co oczywiście odwzajemniłam.
-Ciociu?- zapytałam nagle.
-Tak słonko?
-O której mamy samolot?
-Wylatujemy o 10:20, ale na lotnisko nie mamy długiej drogi- uśmiechnęła się do mnie uroczo.
-Wiem ciociu, dziękuje za pyszne śniadanko- pocałowałam ją w policzek i zasiadłam do jedzenia.
-Zuzia! Chodź musimy jechać!- Usłyszałam głos z garażu.
-Idę spakuje tylko obiektywy od aparatu do torby i schodzę!
Po 5 minutach byłam już w samochodzie ze słuchawkami na uszach rozkoszując się piosenką „Change My Mind”. Po 15 minutach byłyśmy już na lotnisku .Ani się obejrzeć a byłam już w samolocie.
-Nie wierzę, że to ten dzień..- Posmutniałam ale na mojej twarzy cały czas widniał uśmiech.
Dowiedziałam się, że w okolicy naszego domu mieszka jakaś sława…Nie wiedziałam kto to może być…
Po kilku  godzinach lotu z głośników wydobył się głos stewardessy „Prosimy o zapięcie pasów podchodzimy do lądowania” Zapięłam pasy tak jak kazano i czekałam kiedy będę mogła wyjść z tej ciasnoty. Wylądowaliśmy, a już po chwili siedzieliśmy w tax’ówce. Ciocia podała kierowcy karteczkę z adresem naszego domu. Po około 20 minutach byliśmy pod domem wyciągnęłam walizki z samochodu, a ciocia zapłaciła należną kwotę kierowcy który zaraz po chwili odjechał.
-Pięknie tu- przytuliłam jak najmocniej ciocię w znaku, że bardzo ją kocham rozejrzałam się po okolicy i ujrzałam piękny dom a nawet willę, z skądś ją znałam ale nie wiedziałam skąd. Zaniosłam walizki do mojego pokoju, spojrzałam na zegarek wskazywał 15:48, zeszłam na dół po coś do picia i weszłam do salonu w celu znalezienia mojej opiekunki.
-Ciociu mogłabym iść przywitać się z sąsiadami za płotem?- zapytałam z nadzieja w głosie.
-Jasne skarbie ale wróć tylko przed 23 dobrze?
-Oczywiście- ucałowałam jej policzek i wyszłam z domu. Ciągle zastanawiając się kto tu mieszka i czemu zdaje mi się, że już gdzieś widziałam ten dom. Wchodząc na podwórko zawahałam się przez chwilę lecz kroczyłam dalej przed siebie….zapukałam….
Gdy powoli otwierały się drzwi uniosłam wzrok ku nich stał tam…sama nie mogłam uwierzyć był to sam Zayn Malik. Do sytuacji podeszłam spokojnie tak jakbym go nie znała w końcu to mój sąsiad i nie chcę by sobie o mnie źle pomyślał.
-Hej jestem Zuzia dzisiaj się wprowadziłam i przyszłam się przywitać.-Przez chwilę bałam się co odpowie może pomyśli że jestem natrętną fanką i zamknie mi drzwi przed nosem.
-Hej- Uśmiechnął się uwodzicielsko i podgryzł wargę- Niall, Liam, Harry, Louis! Zobaczcie jaką mamy śliczna sąsiadkę-krzyknął oni zaś za dosłownie sekundę znaleźli się przede mną dosłownie zbiegając ze schodów jedyny Niall wyszedł z kuchni ubrudzony czekoladą.
-Hej jestem Zuzia dzisiaj się wprowadziłam, miło mi was poznać- Uśmiechnęłam się najładniej jak umiałam.
-Jestem Louis a to są Niall, Zayn, Harry i Liam
-Doskonale wiem jak się nazywacie.- Uśmiechnęłam się
-Czyli jesteś naszą fanką- Posmutniał Niall.
-Może jestem waszą fanką ale nie dla tego, że jesteście przystojni tylko za to co robicie dla słuchaczy. Robicie to co kochacie i uważacie za słuszne nigdy nie uważałam  was za sławnych One Direction tylko za Chłopców którzy znaleźli w życiu coś co kochają wykonują to z pasją. I proszę uśmiechnij się bo ze smutną minką jest ci nie do twarzy.- Uśmiechnęłam się szeroko ukazując swoje białe zęby.
-Dziękuje, że jesteś normalna.- Stwierdził i powędrował na kanapę.
-Opowiesz nam coś o tobie?- Pytanie powędrowało z ust Harrego.
-Hmmmm….Mam 19 lat mieszkałam w Polsce ale na stałe wprowadziłam się do Londynu z ciocią. Jestem fotografką, uwielbiam śpiewać, maluje, tańczę i kocham gotować
-Śpiewasz, grasz na gitarze zademonstruj nam- Zrobił słodką minkę Zayn
-Że co, że teraz?- Na mojej twarzy zawitało zaskoczenie. Już po chwili Niall przyniósł gitarę i zaczął grać „Little Things”.
-Cudownie śpiewasz czemu nie pokazujesz tego światu?- tym razem pytanie zadał Lou, lecz ja nie wiedziałam co na nie odpowiedzieć.
-Wiecie nigdy o tym nie myślałam zajmowałam się głownie fotografią. Ale dziękuje, że to doceniacie. O dziwo uśmiech nie mógł zejść mi z twarzy.
-Wiecie jest 17 może jesteście głodni? Bo ja chętnie coś ugotuje.- Kąciki ust zaczęły same się podnosić, czasami nie mam na to wpływu po prostu czasami tak reaguje gdy zbyt często się śmieje.
-Ja chętnie bym coś przekąsił-wyrwał się gwałtownie Niall.
-Niall! Zuzia jest naszym gościem i nie wypada…- Krzyknął Liam a ja się lekko zaśmiałam.
-Ale ja naprawdę mogę coś ugotować, przecież dla mnie to przyjemność, a Horanek się naje.-Moje usta nie mogły przestać się śmiać, ale cóż już tak jest kiedy cały czas siedzisz w obrębie pól metra od 5 facetów którym uśmiech nie schodzi z twarzy.
-Idę do kuchni ktoś ma ochotę mi pomóc?- Stanęłam i oparłam się o futrynę z uwodzicielską pozą.
-Ja mam ochotę..- Odezwał się Malik i podgryzł wargę.
-To chodź co upichcimy,…może tosty albo gofry?
-Na co masz tylko ochotę…-odezwał się i oprał o blat kuchenny.
-A może spaghetti?- Zapytałam potulnie
-Co tylko zechcesz..- Usłyszałam wypowiedziane z ust Zayna.
Nie zastanawiając się dłużej wyciągnęłam potrzebne składniki i zaczęłam robić sos wstawiłam makaron. Miałam dziwne przeczucie, że Zayn ciągle nieustannie na mnie patrzy, zaś kiedy się odwróciłam momentalnie szybko spojrzałam na jego twarz. Wtedy zobaczyłam jak z jego oczu tryskają iskierki, zaczerwieniłam się.
-Spróbuj sosu…- Jak powiedziałam tak zrobił, zamoczył palec w substancji i spróbował.
-Idealne…- Mówiąc to maznął moją twarz sosem i uśmiechnął tak cudownie, że miałam ochotę go przytulić. Po chwili makaron by już gotowy tak samo ja wcześniej  sos. Wszystek nałożyliśmy na talerze i zanieśliśmy do pokoju gdzie siedziała pozostała czwórka.
-Smacznego- Na widok mnie z talerzami pełnymi pysznego spaghetti wszyscy momentalne znaleźli się przy stole i zajadali się daniem. Po posiłku poszłam do kuchni by brudne naczynia wstawić do zmywarki, zobaczyłam, że ktoś zmierza ku mnie. Odwróciłam się i ujrzałam Malika który stał za mną.
-Zayn wystraszyłeś mnie…
-Przepraszam, chciałem ci powiedzieć, że świetnie gotujesz- Kiedy usłyszałam te słowa pomyślałam sobie „Czemu on się tak na mnie dziwnie patrzy jakby się zakochał” , a on sam podgryzł odrobinę dolną wargę.
-Ja się po prostu staram..- Odpowiedziałam i bez namysłu dałam mu buziaka w policzek.
-Oooo…- Powiedział jakby był zachwycony.-Za co to?
-Za pomoc Panie Malik- Zachichotałam, wzięłam szklankę soku i weszłam do salonu.
Gdzie Horan zjadał żelki a Hary drażnił się z nim podkradając mu je.
-Zuzia zagrasz ze mną- Zapytał z wielka nadzieją Louis.
-Zagram ale jak wygram nie jesz marchewek przez jeden dzień, ok.?
-Zgoda, a co jeśli będzie remis?
-Nie będzie-wybuchłam śmiechem.
-Zaczynamy?
-Jasne!
****Podczas rozgrywki****
-Dajesz Lou nie przegrasz z dziewczyną!- Krzyczał Harry co jeszcze bardziej motywowało mnie do zwycięstwa.
-Ej jakim cudem on przegrywa?..- Śmiał się donośnie Niall.
****Jakiś czas później****
-Ha nie jesz jutro marchewek panie Tomlinson- Widać było, że posmutniał.
-Nie przejmuj się mam cos jeszcze dla ciebie Lou- Podniósł wzrok ku mnie. A ja ucałowałm jego policzek.
-Oo… takie wynagrodzenie to ja rozumem.-zaśmiał się, ale kiedy spojrzałam a Zayna wydawał być się zazdrosny.
-Zayn czy ty jesteś zazdrosny?- Zapytałam z nedowierzeniem.
-To aż tak bardzo widać?-  Zburaczał na co ja do niego podeszłam dałam całusa w policzek.
-Nie ma o co być zazdrosnym.- Powiedziałam cicho.
-Ej!- Powiedział nieco donośniej Niall- Teraz to ja jestem zazdrosny!
-Czy mi się zdaje czy wy mnie polubiliście.- zachichotałam  na co Malik zrobił uwodzicielską minkę i zapytał.
-Czy to aż tak wdać?- Na co wszyscy buchnęli śmiechem. Przecież są jeszcze dawaj chłopcy Liam i Harry podeszłam do nich pocałowałam w policzek i siadłam na kolanach Zayna z powody braku miejsca na kanapie. Wydawał się być zaskoczony, ale z drugiej strony podobało mu się to.
___________________________________________________________________

Tak jak obiecałam proszę oto trzy kartki mojego opowiadania które nadal jest w fazie rozwoju
dzień wcześniej niż obiecywałam ale to raczej dobrze ;)
Rozdział 1 część 2 już jutro ;D
(Każdy rozdział będzie miał 2 części ;*) 
~Żelka*___*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz